Męska suka

Tego dnia wróciła do domu w wyjątkowo świetnym humorze. Poczuł w tym okazję. Zaproponował miłą zabawę. Zrobiła niechętną minę ale po chwili namysłu się zgodziła. Poprosiła by się rozebrał do naga i poczekał w ich Pokoju Tresury. Wykonał to posłusznie. Gdy przyszła do niego po kilku minutach klęczał już grzecznie w pozycji łokciowo – kolanowej, na specjalnie przygotowanym stole. Zaczęła zapinać go w klamry, po dwie na przedramiona i po dwie na golenie. Najciekawszym sprzętem były kolce umieszczone po kilka centymetrów przed i za penisem. Teoretycznie mógł się ruszać w przód i w tył ale nabijałby się na te kolce sprawiając sobie niewyobrażalny ból. Musiał więc pilnować by nie uciekać ciałem w przód ani w tył.

Teraz zajęła się jego twarzą a raczej otworem gębowym. Zamocowała w nim tzw otwarty knebel. Jego usta zmuszone teraz były do otwartej szeroko pozycji, z otworem w środku, mogła w nie włożyć co tylko chciała. To jej bardzo odpowiadało.

Wiedział mniej więcej co go czeka. Robili to już nie raz. Założy strapon analny, niewielki… Najpierw będzie go nim posuwać przez chwilę w usta, potem w odbyt, popieści mu penisa aż tryśnie…. I tyle. Widział, że strapon leży gotowy blisko przed jego twarzą. 

„No dobrze Kochany, idę się rozebrać i założyć mój strapon”, powiedziała i wyszła. Nie wzięła straponu. Chciał się odezwać, pokazać jej że zapomniała ale nie za bardzo mógł wydać z siebie słowa. Knebel mu to uniemożliwiał… Jeszcze nie wiedział że powinno go to zaniepokoić…

Wróciła po kilkunastu minutach. Naga. Ale to co zobaczył na jej biodrach sprawiło, że jego oczy mocno się rozszerzyły. To był strapon ale inny, nowy. Duży, czarny, miał jakieś 20 cm długości i był dużo grubszy niż poprzedni.

„Jak tam Kochany, gotowy na analek?”

Chciał zaprotestować ale niewiele mógł zrobić. Zaczął wydawać z siebie dźwięki protestu ale knebel zniekształcał jego słowa

„Co mówisz? Nie zrozumiałam” jej zawadiacki uśmiech mówił wszystko. Zaplanowała to z premedytacją. „Mówisz, że bardzo tego chcesz? Nie ma sprawy Kochanie, już działamy”

Próbował się szarpać ale nic to nie dawało. Był dobrze przywiązany i nie mógł wykonać żadnego ruchu który by go uratował. Stanęła za nim celując wielkie dildo prosto w jego odbyt. Na jego szczęście użyła lubrykantu. Nasmarowała je szybko, paluszkiem przesmarowała trochę jego odbyt po czym powoli ale stanowczo wsunęła się w niego. Poczuł lekki ból. Jęknął ale dobrze wiedział że żaden dźwięk jej nie powstrzyma. Zaczęła go mocno posuwać, coraz szybciej i głębiej. Po kilku ruchach dildo było już całe w jego odbycie. Wykonywała długie posuwiste ruchy. Jęczał z bólu ale po kilku minutach zaczęło mu to sprawiać przyjemność. Już się ucieszył i jego jęk się zmienił…

Niestety ona to usłyszała. Niespodziewanie wyszła z niego. Poczuł nadzieję ale nie trwała ona długo. 

„Spodobało się co? Ciekawe czy to Ci się spodoba…”

Wyjęła spod stołu sporą sześcienną skrzynkę. Przymocowane do niej było duże czarne dildo, równie wielkie jak to, które przed chwilą penetrowało jego odbyt. Dobrze wiedział co to jest. To maszyna do automatycznego posuwania, wystarczyło ją odpowiednio ustawić, nacisnąć przycisk w pilocie i sama zaczynała wykonywać posuwiste ruchy.

Umieściła ją tuż za jego odbytem. Wiedział co to oznacza. Sama przeszła do przodu. Stanęła przed nim i bezczelnie wsunęła mu dildo na straponie głęboko do gardła. Jednocześnie wcisnęła guzik pilota i w jego odbyt wsunął się wielki sztuczny członek. Chciał jęczeć ale posuwała jego usta na tyle skutecznie że wydobywały się z nich jedynie stłumione dźwięki.

„Podoba się suczce?”

Tak, czuł się jak prawdziwa suka. Nigdy nie miał w ustach czegoś tak długiego i grubego. Jego odbyt czuł to samo. Zwiększała tempo w jego ustach coraz bardziej. Jednocześnie na pilocie także zwiększała obroty maszyny. Ruchany ostro na dwa baty czuł się bezsilny ale jednocześnie rosło powoli jego podniecenie. Czekała aż jego stłumione jęki nabiorą mocy. Patrzyła mu w oczy i dobrze wiedziała że zbliża się jego rozkosz. Widziała że już w zasadzie przeżywa orgazm. Ale nie może wytrysnąć dopóki nie dotknie jego penisa. Postanowiła pomęczyć go tak przez kilka minut. 

Po 8 minutach jego oczy zaczęły wyrażać tak wielkie błaganie, że zlitowała się. Postanowiła to zakończyć. Sięgnęła dłonią do jego penisa. Ściągnęła z niego skórkę do granic możliwości lecz bynajmniej nie zamierzała go trzepać. Zamiast tego zaczęła paluszkiem pieścić jego najdelikatniejsze miejsce. Wiedziała że ma bardzo mało czasu więc wcisnęła na pilocie maksymalne obroty a jej biodra zaczęły ruchać usta z maksymalną mocą. 

Trysnął z ogromną siłą ale to nie był koniec niespodzianek. Nie wiedział że dwa czarne dildosy mają jeszcze jedną ukrytą funkcję. Wcisnęła guzik na straponie i jednocześnie guzik na pilocie. Docisnęła strapon w jego gardle…. I poczuł wytrysk wprost do gardła. Bezwiednie połknął sporą część jednak ciśnienie było tak duże, że pociekło mu nosem. Równocześnie poczuł równie silny wytrysk w odbycie. Z zaskoczeniem stwierdził, że sperma ma zbyt naturalny smak. Teraz już wiedział po co ją zbierał….

Z oczu poleciały mu łzy… Utrzymała tempo jeszcze przez chwilę…. Po czym wysunęła się z jego ust i wyłączyła maszynę. Zdjęła knebel. Czekała na jakieś słowa ale z jego ust i nosa ciekła sperma a z oczu nadal łzy. Chwyciła go mocno za brodę i zmusiła by spojrzał jej w oczy

„Podziękuj Suko!”

Wymamrotał coś niewyraźnie

„Słucham? Niedosłyszałam”

„Dziękuję Treserko”

Jej uśmiech był pełen satysfakcji….