przygoda Ani

Po męczącym tygodniu w pracy Ania stwierdziła, że pójdzie do klubu się zabawić. Ubrała jasną lekko prześwitującą bluzkę bez stanika, krótką czarną miniówke, pończochy i czerwone stringi. Do klubu weszła o 21. DJ niestety nie okazał się najlepszy więc długi czas spędziła przy barze. Tam zauważył ją pewien facet na oko koło 30 lat. Wysoki umięśniony i dość przystojny, wytatuowany. Kiedy Ania chciała iść do toalety, bo czuła że jej pęcherz jest prawie pełny, on poszedł za nią. Gdy skręciła w korytarz prowadzący do ubikacji, ten złapał ją od tyłu i przystawił do ust i nosa chusteczkę nasączoną jakąś słodką substancją. Próbowała się bronić ale był od niej prawie 2 krotnie większy, cięższy i silniejszy. Po około minucie szarpaniny opadła z sił i straciła przytomność. Mężczyzna wyciągnął ją przez wyjście na tyłach klubu i wsadził do auta po czym wsiadł na miejsce kierowcy i odjechał. Obudziła się z lekkim bólem głowy w ciemnym pomieszczeniu bez okien, wyłożonym zewsząd pianką wygłuszającą ze studio muzycznego. Pomieszczenie rozświetlała jedna lampa na świetlówki. Jedna z dwunastu w całym pokoju. Kiedy próbowała zrobić krok do przodu odkryła że jej nogi są przywiązane do jakiejś metalowej ramy. Tak samo było z rękami. Ania wpadła w panikę. Nie wiedziała gdzie jest, co się stało, ani jak tu trafiła, a co gorsza nie wiedziała co się stanie dalej. W usta miała włożonego ballgaga który skutecznie uniemożliwiał wołanie o pomoc. Do pomieszczenia prowadziły tylko jedne grube metalowe drzwi zamykane na kilka rygli i bolców. Nie było mowy o ucieczce. Z przerażeniem odkryła że nie ma na sobie nic poza szpilkami na stopach, pończochami oraz parą czerwonych stringów. Zaczęła się szamotać i stękać. Ostatnie co pamiętała to to, że chciała iść do toalety w klubie. Przez panikę kompletnie nie zauważyła, że nadal ma pełen pęcherz, który napełnił się jeszcze bardziej od wydarzeń w klubie. Mimo tego że była prawie kompletnie naga nie było jej zimno. W pomieszczeniu było co najmniej 26 stopni. Nagle usłyszała szczęk otwieranego zamka. Drzwi otworzyły się a przez nie wszedł mężczyzna w którym rozpoznała karka z klubu, którego z marszu skreśliła na samym wejściu jako faceta, który nawet nie powinien poczuć jej zapachu, a co dopiero o seksie mowa. Zrozumiała, że została przez niego odurzona i porwana.

– Oooo widzę, że moja mała kurewka się już obudziła. Pozwól, że przedstawię się. Jestem Kacper, na najbliższe parę dni twój właściciel. Nie martw się nie zrobię ci krzywdy. Przynajmniej trwałej fizycznej. Za kilka dni najprawdopodobniej cię wypuszczę. Przez te dni będziesz moją małą żywą seks lalką, która będzie gwałcona i wykorzystywana na wszelkie sposoby. Nawet nie masz co liczyć, że dosięgnie mnie sprawiedliwość, bo po pierwsze mam bardzo dobre układy, a po drugie wszystko co tu się dzieje jest nagrywane przez system kamer i jeśli tylko się dowiem, że na mnie doniosłaś, za pośrednictwem jednego guzika wszystkie nagrania zostaną upublicznione na twoim profilu na Facebooku.

Ania stała osłupiała. Nie mogła się ruszyć, nie wiedziała co zrobić. Czy to jakiś żart? Zawsze fantazjowała o czymś podobnym, ale to były tylko fantazje. Teraz działo się to naprawdę. Podszedł do niej i wyciągnął ballgaga. Od razu zaczęła krzyczeć. Nagle poczuła silne uderzenie w twarz otwartą dłonią.

– Nie ładnie. Bardzo nie ładnie. Nauczę cię dyscypliny. A o krzyczeniu możesz zapomnieć. Dom jest co najmniej kilometr od najbliższej osoby plus z tej sali nie wydostaje się żaden dźwięk. Kacper podszedł do drzwi i włączył wszystkie światła. Nagle zrobiło się bardzo jasno. Ania od blasku aż musiała przymknąć oczy. Gdy je otworzyła i przyzwyczaiła się do światła zobaczyła na ścianie naprzeciwko siebie, która do tej pory był spowita w mroku widok, który przyprawił ją o dreszcze. Cała ściana była pokryta haczykami i półeczkami. Na haczykach wisiały pejcze, bicze, liny, zapinki, metalowe klamerki, drewniane linijki, baciki, drewniane witki i deseczki. Na półkach stały wibratory, dilda, korki analne, strap-on’y wszystkie w różnych rozmiarach. W rogu stało małe pudełko, które rozpoznała jako urządzenie do elektrowstrząsów.

– Chcesz tego wszystkiego na mnie użyć? Spytała.

– Ja nie chce. Ja tego użyje. WSZYSTKIEGO. Zanim cię tu przypiąłem wyczyściłem ci dupkę tak więc nie musisz się obawiać o żadne niespodzianki. Ania drżała. Po części z przerażenia po części z tego, że już ledwo utrzymywała mocz.

– Zacznijmy o zdjęcia najmniej potrzebnej części garderoby. Sięgnął po nóż i przeciął z boku paseczek stringów. Po czym podniósł je do nosa i powąchał. -Pięknie pachniesz. Będzie z ciebie dobra suka do dymania.

– Ty jebany zwyrolu wypuść mnie natychmiast! Wstał i podszedł do ściany z zabawkami. Zdjął z niej pejcz, klamerki na sutki i wibrator. Kiedy zapiął klamerki na sutkach Ania zasyczała z bólu. Z kieszeni wyciągnął trzecią a ją obleciał strach. Kiedy poczuła małe metalowe ząbki zaciskające się na jej łechtaczce stęknęła i krzyknęła. Kiedy wsadzał jej w cipkę wibrator była już mokra. Zabezpieczył go głęboko w cipce taśmą klejącą i włączył. Przez jej ciało przeleciał puls rozkoszy. Stanął za nią i powiedział.

– Masz 25 lat więc 25 razów na każdy pośladek. Usłyszała świst pejcza i poczuła ostry piekący ból na prawym półdupku. Krzyknęła, tym razem głośniej. Kolejny raz w to samo miejsce z lewej strony. Trzeci. Czwarty. Piąty. Krzyczała. Każde kolejne uderzenie wywoływało u niej odruchowy skurcz mięśni, który tylko pogorszał stan jej pęcherza. Kolejne razy spadały na jej czerwony od bólu tyłek. Płakała non stop krzycząc.

– 25 na prawy… i… 25 na lewy. Ostatnie uderzenia sprawiły że o mało nie popuściła.

– Muszę do toalety. Powiedziała szlochając.

– Twoja toaleta jest tutaj. Sikasz tak jak stoisz. Nie mogła w to uwierzyć. Całą sobą walczyła, żeby powstrzymać napór pęcherza na zwieracze.

– Nie mogę tak. Nie potrafię. Musisz mi dać skorzystać z toalety. Nie mogę sikać na czyichś oczach. Powiedziała cały czas czując piekący ból na tyłku.

– No to zaraz cię przekonam że potrafisz. Podszedł do szafeczki, z której wyjął tubkę żelu. Nałożył go na jej tyłek, uda piersi i dolne partie brzucha, po czym skierował się po urządzenie do elektrostymulacji. Przykleił elektrody w miejsca wcześniej posmarowane żelem. Ania prosiła go, błagała ale jedyne co dostała to kolejny cios w policzek. Była już teraz cicho. Tylko szlochała. Ku jej przerażeniu kable podpinał nie tylko do elektrod, ale też do klamerek na sutkach i łechtaczce. Przez ten cały czas wibrator włączony na maksa doprowadzał ją do szaleństwa. Ciężko dyszała i czuła, że jeśli dostanie orgazmu to popuści. Kiedy była już w pełni podpięta do aparatury, Kacper podłączył wtyczkę do kontaktu. Na urządzeniu zapaliły się lampki a Ania przysięgła sobie, że nie może się posikać przed obcym facetem bez względu na okoliczności.

-Zaczniemy od małych impulsów.

Ustawił jakieś pokrętło i nacisnął przycisk. Ania automatycznie poczuła jak jej mięśnie się kurczą. Uczucie na sutkach było nawet całkiem przyjemne, ale nabrzmiała i bardzo już czuła łechtaczka, zdawała się jakby ktoś ją wykręcił. Zajęczała.

– Całkiem nieźle się trzymasz. Więc podkręcimy moc i ustawimy żeby kopało cię co 2 sekundy.

Gdy znowu włączył urządzenie, Ania szarpnęła się i krzyknęła. Wydawało jej się, że jej guziczek był w ogniu. Z każdym kolejnym pulsem czuła, że długo nie wytrzyma. Mimo to udało jej się opanować i nie puściła zwieraczy.

– Naprawdę dobrze się trzymasz. Musisz być naprawdę zdesperowana. Pulsy co pół sekundy i moc wyższa.

Anią targnął wstrząs. Czuła jak impulsy przechodzą pomiędzy jej sutkami i spływają do łechtaczki. Po 10 sekundach poczuła jak pare kropel wydostaje się na zewnątrz i spływa po wargach jej cipki. Jakimś cudem udało jej się zapanować na skurczami, ale musiała włożyć w to gigantyczny wysiłek. Sprawy nie ułatwiał ciągle pracujący wibrator. Po dwóch minutach Kacper wyłączył maszynę, przestawił moc na maksa i ustawił tryb pulsowania na ciągły. Wiedziała, że tego nie wytrzyma. Biorąc pod uwagę, że napięcie było 2 razy wyższe niż poprzednio. Nie wiedziała jednak co nastąpi pierwsze. Orgazm czy elektrostymulacja. Była wyczerpana poprzednią dwuminutową sesją. Kacper wstał i podszedł do półki. Wziął z niej metalowy korek analny nasmarował, po czym wsadził jej go w tyłek. Zajęczała. Czuła, że w każdej chwili może zalać podłogę. Ku jej przerażeniu korek też został podłączony do urządzenia. Usłyszała tylko dźwięk przełącznika. Jej ciałem targnął spazm. Poczuła jak wszystkie jej mięśnie, łącznie z mięśniami pochwy i odbytu, kurczą się i rozkurczają w ułamku sekundy, wiele razy na sekundę. Jej łechtaczka była jak rażona piorunem. Zawyła z bólu. Z jej cewki wydobywały się malutkie strużki moczu. Walczyła. Czuła jak jej obolałe mięśnie odmawiają posłuszeństwa. Skurcze odbytu i cipki przyprawiały ją o zawrot głowy. Wtedy poczuła najgorsze. Nadszedł orgazm. Wibrator po 15 minutach pracy w końcu doprowadził ją do wrzenia. Dochodząc nie wytrzymała. Na raz pociemniało, a potem pojaśniało jej przed oczami. Gorąca, mocna struga jasnego moczu wytrysnęła z jej cipki. Po 30 sekundach było już po orgazmie. Czuła, że elektrowstrząsy ustały. Miała całe nogi mokre. Dyszała bardzo ciężko. Była skrajnie wyczerpana. To był najlepszy orgazm w jej życiu.