Uwieziona

  Dziewczyna niepewnie otworzyła oczy. A przynajmniej próbowała. Nie udało się jej to, ponieważ miała je zasłonięte kawałkiem nieznanego pochodzenia materiału. Spróbowała coś powiedzieć, lecz z jej ust wydobyły się tylko przytłumione jęki. Znajdował się w nich jakiś plastikowy, okrągły kształt z otworami, przez który z coraz większą paniką, zaczęła wdychać powietrze uświadamiając sobie, że nie może się poruszyć. Ale nie to było najgorsze. Najgorsze było to, że była naga. Całkowicie naga.

    Cała sytuacja docierała do niej z opóźnieniem. Jakby była pod wpływem jakiejś substancji. A może była? Z trudem próbowała przypomnieć sobie ostatnie wydarzenia. Umówiła się z przyjaciółką w barze, ale ta się spóźniała. Przysiadł się do niej jakiś nieznajomy mężczyzna proponując drinka. Normalnie by się nie zgodziła, ale właśnie zerwała ze swoim chłopakiem i stwierdziła że ma prawo się rozerwać. Facet był niczego sobie, wysoki, dobrze ubrany, z błyskiem w oku. Spodobał jej się. Rozmawiali chwilę, dobrze się bawiła. A potem nic. Pustka. 

    Przerażenie coraz bardziej zaczęło rozprzestrzeniać się po jej ciele. Leżała na fotelu z rozstawionymi nogami, takim jakie znajdują się w gabinetach ginekologicznych. Za łydki, biodra klatkę piersiową była przypięta skórzanymi pasami. Nadgarstki miała spięte kajdankami. Nagle ktoś wszedł do pokoju, poczuła podmuch wiatru i dostała gęsiej skórki.

  – Witaj – powiedział nieznajomy – Mam nadzieję, że obudziłaś się niedawno. Nie jakchcial bym abyś leżała tu długo samotnie.

    Słyszała jak chodzi po pomieszczeniu i otwiera szafki coś z nich wyjmując. 

  – Spokojnie, nie bój się. 

    Chwycił ją nagle za ramię i poczuła ukłucie w zgięciu łokcia. Próbowała się wyrwać, a stłumiony krzyk przerażenia rozległ się po pomieszczeniu. 

  – Chcę abyś odczuwała tylko przyjemność. To ci w tym pomoże. 

   Odłożył strzykawkę do metalowego pojemnika z cichym uderzeniem. Poczuła że po jej ciele rozlewa się przyjemne ciepło, a trawiący ją niepokój znika. Mężczyzna przejechał dłonią po jej nodze, od łydki po udo, przez kształtne pośladki, zatrzymał się przy wargach sromowych. Delikatnie je rozchylił i przejechał palcem po jej łechtaczce. Dziewczyna zadrżała mimo woli. Narkotyk spowodował, że jej zakończenia nerwowe były bardziej czułe. Bawił się nią przez chwilę, drugą ręką gładząc ją naprzemiennie po wewnętrznej stronie udza i brzuchu. Jego palec wędrował od pulsującego guziczka w dół, do coraz bardziej mokrej dziurki. Wsunął go w nią, poruszał i z łatwością dodał drugiego. Dziewczyna nie była w stanie się kontrolować. Z jej gardła wydobywały się jęki, a biodra poruszały się spragnione intensywniejszych doznań, oczywiście na tyle na ile pozwalały krępujące ją pasy. Oprawca poruszył jeszcze kilkukrotnie palcami i zabrał dłonie wywołując u kobiety gwałtowny sprzeciw w postaci jęku zawodu. Mężczyzna uśmiechnął się, choć ona nie mogła tego zobaczyć i spojrzał na swoje dzieło. 

    Młoda, szczupła brunetka, na oko 25 lat, leżała drżąc z podniecenia. Jej pełne, jędrne piersi sterczały z naprężonymi sutkami skierowane ku sufitu. Lecz prawdziwy skarb znajdował się poniżej płaskiego, lecz nie przesadnie umięśnionego brzucha. Jej cipka przypominała kwiat. Nabrzmiała łechtaczka sterczała na szczycie, a poniżej wargi rozchylały się niczym płatki uwalniając słodki nektar. Bardzo dużo nektaru. Oprawca nie mógł się już doczekać dalszych zabaw. 

    Podszedł do stolika na którym miał rozłożony sprzęt. Wibratory, dilda, zatyczki analne, pejcze i to czego szukał – klipsy na sutki połączone łańcuszkiem. Podszedł do niej i dotknął jej piersi, natychmiast wypięła klatkę piersiową. Pieścił przez chwilę jeden sutek, potem drugi aby w końcu założyć zabawkę. Dziewczyna była zaskoczona, ale nie tyle bólem tylko tym, że sprawiło jej to ogromną przyjemność. Mężczyzna podrażnił się z nią chwilę pociągając za łańcuszek. Wrócił do stolika i przysunął go bliżej dziewczyny. 

    Wziął lubrykant i naniósł niewielką ilość na jej odbyt. Chwycił za metalową zatyczkę analną i zaczął rozsmarowywać substancję wokół otworu. Bardzo powoli wsuwał ją do środka aby znowu za chwilę wyciągnąć. Sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie. Początkowo dziewczyna była zaskoczona pojawieniem się zimnego żelu w takim a nie innym miejscu. Lecz gdy metalowy przedmiot zaczął ją drażnić zmieniła zdanie. Delikatny dotyk powodował dreszcze, a gdy metalowa końcówka zanurzała się w jej wnętrzu z zaskoczeniem poczuła ogromną rozkosz. Z każdą kolejną minutą zabawy coraz bardziej pragnęła aby ów przedmiot zanurzył się w niej w całości. Wiła się czując jak nie tylko jej cipka ale i odbyt pulsują nieznośnym żarem. Oprawca w końcu włożył zatyczkę i poruszał nią trochę, a dziewczyna jęknęła przeciągle. Nie tracąc czasu sięgnął po sporych rozmiarów silikonowy wibrator i załączając delikatne wibracje jeździł nim po jej łechtaczce. Dziewczyna wygięła się w nagłej, szatańskiej pieszczocie. Czuła jak wibrator zatacza niespieszne kręgi wokół jej najbardziej wrażliwego punktu. Cała drżała. Jeszcze nigdy nie była tak podniecona. Jej mokra dziurka wręcz błagała o wyzwolenie. Oprawca przesunął wibrator do wejścia pochwy i delikatnie przesuwał po nim. W odpowiedzi wyginała biodra ku górze cały czas jęcząc i błagając w myślach aby go w niej zanurzył. 

    Problem w tym, że ona nie zdawała sobie sprawy jak go to podniecało. Czuł ból gdy nabrzmiały członek wbijał się w materiał spodni, lecz nie chciał jej posiąść. Nie kręciło go to. Ubóstwiał widok kobiet które znajdują się na krawędzi, błagające o orgazm, który on, w swojej dobroci im dawał. 

    Nie czekając dłużej włożył wibrator do jej pochwy. Była tak mokra, że wszedł cały. Zwiększył wibracje, a ona zdała sobie sprawę że zaraz dojdzie. Dotknął palcem jej łechtaczki i poczuła jak wszystko się w niej zaciska. Napięła mięśnie w nagłym przypływie ekstazy. Jej pochwa i odbyt pulsowały jak nigdy dotąd. Chciała unieść biodra, ale pasy jej to uniemożliwiły. Głośne, stłumione jęki rozlegały się po pomieszczeniu. Jej wnętrze próbowało wypchać wibrator w kolejnych spazmach, lecz mężczyzna na to nie pozwolił. Dopiero gdy dziewczyna zaczęła się uspokajać poruszył nim jeszcze kilkukrotnie powodując kilka dreszczy i wyjął go powoli. Odłożył go na stolik i zajął się zatyczką. Delikatnie nią poruszył, na co ona zareagowała cichym jękiem. Także go wyjął. 

    Wyglądała cudownie. Oddychała głęboko, wciągając powietrze z głośnym świstem przez kulkę. Piersi falowały w przyspieszonych oddechach. Jej wciąż nabrzmiała, cała czerwona cipka była oblepiona sokami, których część spłynęła na pośladki. 

   – I jak się czujesz? Jest ci dobrze? – zapytał podchodząc do jej głowy. Uwolnił swojego oblepionego wydzielinami penisa. On też był już na skraju.     – Teraz zadbamy o to aby mi też było dobrze.   

   Wyjął knebel z jej ust i nie pozwalając na jakąkolwiek czynność zanurzył przyrodzenie w jej gardle. Wystarczyła zaledwie chwila i potężny ładunek spermy zalał jej gardło. Zaczęła się krztusić. Cześć połknęła, a część spłynęła jej po policzku. Mężczyzna założył spodnie. 

   – Mam nadzieję że ci się podobało, bo zostaniesz tu jeszcze przez jakiś czas.